sobota, 19 marca 2011
czwartek, 17 lutego 2011
wtorek, 1 lutego 2011
czwartek, 27 stycznia 2011
Znacie? To posłuchajcie
"Każdy negatyw, każda fotografia to wejście do czyjegoś domu, próba wśliźnięcia się, zaskarbienia czyjegoś zaufania, przymilne uśmiechy i kłamstwa, które (...) są w dobrej wierze, więc nie stoją na drodze do zbawienia; i liczne odmowy (...) zdjęcie mówi tylko, że "tak było", ale nie dopowiada: musiałem znosić upokorzenia, żeby to pokazać. Fotografia nie mówi: tego nie pokazałem, bo mnie wyrzucono za drzwi, bo mi ktoś nie uwierzył."
To Wojciech Nowicki o Zofii Rydet ("Dno oka", Wołowiec 2010 - eseje o fotografii, polecam szczerze i z przyjemnością). Jakby znajome.. No, ale droga do zbawienie nie jest zamknięta :)
To Wojciech Nowicki o Zofii Rydet ("Dno oka", Wołowiec 2010 - eseje o fotografii, polecam szczerze i z przyjemnością). Jakby znajome.. No, ale droga do zbawienie nie jest zamknięta :)
środa, 12 stycznia 2011
Sputnik na Migawkach
Zapraszamy na spotkanie z polską ekipą Sputnika - będą fotografowie, będzie też Ania Nałęcka, która pięknie projektuje nasze książki, i Marzena Michałek, która nami sprawnie rządzi.
Pokażemy zdjęcia z Islandii (na razie wybór można obejrzeć tutaj: BLOG SPUTNIKA), opowiemy jak się pracuje fotografom w grupie.
Spotkanie na Chłodnej 25, 19 stycznia o 17 - organizują Migawki.
Zapraszamy!
niedziela, 9 stycznia 2011
Lady and Gentleman
Tak mi wstyd, strasznie wstyd, znów zakochałam się..... Nie chciałam fotografować "jak wszyscy", ale wpadłam w iphone'a jak śliwka w kompot. Chyba kocham ten... aparat.
I resisted for a long time - but once I got my iphone I fell in love with it.
czwartek, 6 stycznia 2011
Ladies
Znalazłam niedawno pocztówki, które z Florencji wiele lat temu przywieźli moi rodzice. Portrety Bronzina – moje ulubione, niezmiennie od lat. Forma wysmakowana, technika palce lizać. Twarze spokojne, jak maski,
a pod spodem morze emocji.
Lukrecja Panciatichi i mała Bia, córka Kosmy Medyceusza (umarła, kiedy miała 5 lat).
Postcards from Florence. Bronzino’s portraits – my favourite now and years ago. Beautiful gowns, calm faces – we can only guess what emotions are hidden under these masks.
piątek, 31 grudnia 2010
niedziela, 19 grudnia 2010
piątek, 10 grudnia 2010
Trochę Islandii czyli jak nie zostałam fotografem krajobrazu / How I did not become a landscape photographer
Nie zostałam landscape photographerem, ale było blisko. W ramach naszego sputnikowego projektu (www.sputnikphotos.com) miałam fotografować wodę – tej na Islandii dostatek, w różnych formach. Liczyłam też na ludzi – z tym gorzej. Znajdujesz sobie najpiękniejszy basen / źródło geotermalne / lodowiec i po przyjeździe okazuje się – nikogo. Dla osoby skupionej dotąd na ludziach, relacjach to było zaskoczenie.
Dobra, pejzaż, obiekty itd. to też wyzwanie. Okazuje się, że większe niż można przypuszczać – jak sfotografować pejzaż, żeby nie było za pięknie? Żeby nie trąciło pocztówką? A może powinno być coś z pocztówki i obrazka na ścianę..? I żeby to jednak była Islandia i woda?
I did not become a landscape photographer in a very simple way – I was supposed to shoot water in Iceland. There is plenty of water there, in different forms. A lot of water, no people. It was a challenge. The landscape was a challenge – how to shoot a landscape without making a postcard?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















