"Każdy negatyw, każda fotografia to wejście do czyjegoś domu, próba wśliźnięcia się, zaskarbienia czyjegoś zaufania, przymilne uśmiechy i kłamstwa, które (...) są w dobrej wierze, więc nie stoją na drodze do zbawienia; i liczne odmowy (...) zdjęcie mówi tylko, że "tak było", ale nie dopowiada: musiałem znosić upokorzenia, żeby to pokazać. Fotografia nie mówi: tego nie pokazałem, bo mnie wyrzucono za drzwi, bo mi ktoś nie uwierzył."
To Wojciech Nowicki o Zofii Rydet ("Dno oka", Wołowiec 2010 - eseje o fotografii, polecam szczerze i z przyjemnością). Jakby znajome.. No, ale droga do zbawienie nie jest zamknięta :)
czwartek, 27 stycznia 2011
środa, 12 stycznia 2011
Sputnik na Migawkach
Zapraszamy na spotkanie z polską ekipą Sputnika - będą fotografowie, będzie też Ania Nałęcka, która pięknie projektuje nasze książki, i Marzena Michałek, która nami sprawnie rządzi.
Pokażemy zdjęcia z Islandii (na razie wybór można obejrzeć tutaj: BLOG SPUTNIKA), opowiemy jak się pracuje fotografom w grupie.
Spotkanie na Chłodnej 25, 19 stycznia o 17 - organizują Migawki.
Zapraszamy!
niedziela, 9 stycznia 2011
Lady and Gentleman
Tak mi wstyd, strasznie wstyd, znów zakochałam się..... Nie chciałam fotografować "jak wszyscy", ale wpadłam w iphone'a jak śliwka w kompot. Chyba kocham ten... aparat.
I resisted for a long time - but once I got my iphone I fell in love with it.
czwartek, 6 stycznia 2011
Ladies
Znalazłam niedawno pocztówki, które z Florencji wiele lat temu przywieźli moi rodzice. Portrety Bronzina – moje ulubione, niezmiennie od lat. Forma wysmakowana, technika palce lizać. Twarze spokojne, jak maski,
a pod spodem morze emocji.
Lukrecja Panciatichi i mała Bia, córka Kosmy Medyceusza (umarła, kiedy miała 5 lat).
Postcards from Florence. Bronzino’s portraits – my favourite now and years ago. Beautiful gowns, calm faces – we can only guess what emotions are hidden under these masks.
piątek, 31 grudnia 2010
niedziela, 19 grudnia 2010
piątek, 10 grudnia 2010
Trochę Islandii czyli jak nie zostałam fotografem krajobrazu / How I did not become a landscape photographer
Nie zostałam landscape photographerem, ale było blisko. W ramach naszego sputnikowego projektu (www.sputnikphotos.com) miałam fotografować wodę – tej na Islandii dostatek, w różnych formach. Liczyłam też na ludzi – z tym gorzej. Znajdujesz sobie najpiękniejszy basen / źródło geotermalne / lodowiec i po przyjeździe okazuje się – nikogo. Dla osoby skupionej dotąd na ludziach, relacjach to było zaskoczenie.
Dobra, pejzaż, obiekty itd. to też wyzwanie. Okazuje się, że większe niż można przypuszczać – jak sfotografować pejzaż, żeby nie było za pięknie? Żeby nie trąciło pocztówką? A może powinno być coś z pocztówki i obrazka na ścianę..? I żeby to jednak była Islandia i woda?
I did not become a landscape photographer in a very simple way – I was supposed to shoot water in Iceland. There is plenty of water there, in different forms. A lot of water, no people. It was a challenge. The landscape was a challenge – how to shoot a landscape without making a postcard?
piątek, 3 grudnia 2010
O wodzie / Water
Na Islandii fotografowałam wodę - było tak, jak widać wyżej. / I was shooting water on Iceland - see above.
wtorek, 9 listopada 2010
Przepraszam, zaraz wracam / Sorry, I'll be back in a while
Długo mnie nie było, ale już wracam do żywych czyli do bloga. Za długą nieobecność przeprasza smutny islandzki chłopiec. Gdyby ktoś chciał zobaczyć, co działo się od ostatniego postu - zapraszam na bloga z islandzkimi historiami.
http://icelandictales.sputnikphotos.com/
Sorry for this long absence. This Icelandic boy from Holmavik says sorry, too. If you want to see what was happening in the meanwhile please have a look here:
http://icelandictales.sputnikphotos.com
niedziela, 20 czerwca 2010
Pies fotografa
Na zdjęciach Gacek, w wydaniu geometrycznym. Z plastikowym kołnierzem jakoś sobie radził, tylko wpadał na ściany na zakrętach, bo nie wiedział, że przez kołnierz jest szerszy niż zwykle.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















